
W pobliżu pasieki. To nie jest dobra wiadomość
foto pułapka Janusz S.
Sztuczna inteligencja pomaga

W pobliżu pasieki. To nie jest dobra wiadomość
foto pułapka Janusz S.
Sztuczna inteligencja pomaga
Dotarły do nas niepokojące informacje o niedźwiedziu, który w bliskiej okolicy zniszczył jedną z okolicznych pasiek. Choć obecność tych potężnych drapieżników nie jest niczym nowym, sygnały o ich aktywności w środku zimy zawsze budzą respekt i wymagają natychmiastowej reakcji pszczelarza.
Mimo trudnych, zimowych warunków, udałem się na miejsce, aby przeprowadzić szybkie oględziny terenu. Pierwsza wizyta w pasiece o tej porze roku zazwyczaj skupia się na spokoju pszczół, jednak dzisiaj najważniejsze było sprawdzenie integralności ogrodzenia i zabezpieczeń. Na szczęście w samej Pasiece Prełuki nie odnotowano żadnych śladów bytności nieproszonego gościa. Wszystkie ule stoją nienaruszone, a pszczoły nadal trwają w bezpiecznym kłębie zimowym, korzystając z zapasów zgromadzonych w poprzednim sezonie.
Lokalizacja pasieki w Prełukach, w sercu dzikiej natury, wymusza na nas stosowanie solidnych zabezpieczeń. Dzisiejsza sytuacja przypomina, że czujność pszczelarza jest niezbędna przez cały rok. Solidne, odpowiednie ogrodzenie to podstawa, by chronić rodziny przed drapieżnikami.
Rok 2025 w pasiece Prełuki był pełen ważnych wydarzeń, naturalnych obserwacji, wyjątkowych przeglądów rodzin pszczelich oraz dynamicznych zmian pogodowych. Dzięki regularnym wpisom na stronie mogliśmy śledzić rozwój sezonu pasiecznego krok po kroku i zanotować najistotniejsze momenty tego okresu.
Już 29 stycznia 2025 pszczelarze z Prełuk odnotowali pierwszą wizytę w pasiece, co było nietypowym sygnałem wczesnej aktywności – temperatura sięgała wtedy do 8°C, co przypominało bardziej wiosnę niż zimę. Tak wczesne przyloty pszczół mogą świadczyć o zmianach klimatycznych i wcześniejszej gotowości rodzin do sezonu pracy.

Kilka dni później, 26 lutego, nastąpił pierwszy intensywny oblot pszczół – jasny sygnał przyjścia prawdziwej wiosny. Po okresie spoczynku zimowego pszczoły zaczęły aktywnie wychodzić z uli i intensyfikować swoją aktywność.

W marcu 10 marca 2025 pasieka przeprowadziła pierwszy w sezonie przegląd rodzin pszczelich, co jest kluczowym elementem w ocenie stanu uli po zimie – badano obecność matek i ilość zapasów pokarmowych, przygotowując pszczoły na pełnię sezonu.

Mimo że wiosna zaczęła się obiecująco, 19 marca zima jeszcze powróciła – przyniosła śnieg i spadek temperatury poniżej zera. Takie nagłe ochłodzenia są typowe dla regionu i stanowią wyzwanie zarówno dla pszczół, jak i dla pszczelarzy, którzy muszą stale obserwować warunki pogodowe i kondycję rodzin pszczelich.

Rok 2025 przyniósł zmienne warunki pogodowe – od zimowych zaskoczeń po szybkie ocieplenie w styczniu oraz intensywne obloty pszczół jeszcze przed oficjalnym początkiem wiosny. Takie niestabilne temperatury wymagają od pszczelarza dużej uważności i umiejętności przewidywania, gdyż mogą one wpływać na rozwój rodzin pszczelich oraz ich dostęp do pożytków.
Rok 2025 w Prełukach to przede wszystkim konsekwentna obserwacja pszczół i ich pracy w pasiece. Dzięki systematycznym wpisom na stronie można było śledzić:
✔️ pierwsze obloty pszczół,
✔️ początki wegetacji roślin miododajnych,
✔️ reakcje rodzin pszczelich na zmienne warunki atmosferyczne,
✔️ prace kontrolne nad zapasami pokarmowymi i zdrowiem matek.
To pokazuje jak ważna jest zrównoważona troska o pszczoły – zarówno w aspekcie naturalnym, jak i ze względu na codzienną pracę pszczelarza.
📍 Styczeń – nietypowe, wiosenne warunki i pierwsza wizyta w pasiece.
📍 Luty – pierwszy intensywny oblot pszczół.
📍 Marzec – przegląd rodzin pszczelich i niespodziewane ochłodzenie.
📍 Cały sezon – bieżąca obserwacja uli i pogodowych zmian.
Rok 2025 pokazał, jak bardzo klimat wpływa na życie pszczół i jak ważna jest obserwacja ich zachowania w kontekście warunków pogodowych i naturalnych pożytków. Dla pasieki Prełuki był to czas intensywnej pracy, dokładnych obserwacji i adaptacji do dynamicznej pogody. Przygotowując się do sezonu 2026, warto uwzględnić te obserwacje i lepiej planować prace pasieczne zgodnie z naturalnymi rytmami pszczół.

Do Pasieki Prełuki trafiła nowa partia ramek wielkopolskich firmy Sułkowski, wykonanych z wysokiej jakości drewna lipowego i sosnowego. To sprawdzone rozwiązanie, chętnie wybierane przez pszczelarzy ceniących trwałość i solidne wykonanie.
Ramki są składane na czopy, posiadają rowek oraz otworki na drut w górnej i dolnej beleczce. Rowek skutecznie chroni drut przed zerwaniem podczas czyszczenia ramek, co wydłuża ich żywotność w codziennej pracy pasiecznej.
Wszystkie elementy są gładkie, bez sęków, sinizny i innych wad drewna, dzięki czemu ramki wielkopolskie Sułkowski doskonale sprawdzają się w ulu i są gotowe do użytkowania po złożeniu.

Zima w Prełukach ponownie pokazała swoje górskie oblicze. Opady śniegu oraz nocne przymrozki sprawiły, że okolica zyskała spokojny, typowo beskidzki charakter. Poranki przynoszą szron i ciszę, a krajobraz wsi przypomina, że w tej części Bieszczad wszystko toczy się zgodnie z rytmem natury.
Zimowy okres w Prełukach oznacza wyraźne zwolnienie codziennego tempa. Lasy Bieszczad pozostają w stanie uśpienia, a mieszkańcy przyzwyczajeni są do warunków, które od pokoleń kształtują życie na wsi. Zima nie jest tu przeszkodą, lecz naturalnym etapem roku.
W pasiece panuje cisza. Rodziny pszczele zimują w kłębach, korzystając z zapasów zgromadzonych w poprzednim sezonie. To czas, gdy ingerencja pszczelarza ogranicza się do minimum, a o kondycji pszczół decydują sprawdzone, naturalne mechanizmy.

Mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, 9 maja mieliśmy okazję odwiedzić pasiekę Tegoroczna wiosna nas nie rozpieszcza - nagłe załamanie pogody przyniosło chłód i porywiste wiatry, co znacząco wpłynęło na życie naszych pszczół.
Po ciepłych dniach kwietnia, które rozbudziły przyrodę do życia, majowy chłód przyszedł niespodziewanie. Temperatura spadła do zaledwie kilku stopni powyżej zera, a silny wiatr utrudniał pracę zarówno nam, jak i naszym skrzydlatym przyjaciółkom.
Pszczoły, które w normalnych warunkach o tej porze roku intensywnie zbierałyby nektar z kwitnących drzew owocowych i pierwszych wiosennych kwiatów, zmuszone były pozostać w ulach. Tylko nieliczne, najbardziej odporne osobniki odważyły się na krótkie loty w poszukiwaniu pokarmu.
Podczas wizyty szczególną uwagę poświęciliśmy kontroli zapasów pokarmu w ulach. Nieprzewidywalna pogoda to wyzwanie dla pszczelarzy - należy zadbać, by rodziny pszczele nie głodowały w czasie, gdy nie mogą intensywnie zbierać pyłku i nektaru.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić jak najlepsze wrażenia. Kontynuując korzystanie z tej witryny, zgadzasz się na ich użycie. Dowiedz się więcej o naszej polityce prywatności
Odwiedza nas 15259 gości oraz 0 użytkowników.